Manewr oskrzydlający

Czy zwycięstwo nad bolszewikami w 1920 r. było cudem czy skutkiem geniuszu dowódców Piłsudskiego? Czy cuda w twoim życiu to łaska Boga, zbieg okoliczności, a może po prostu twoja zaradność?

15 sierpnia to nie tylko jedno z największych chrześcijańskich świąt. Tego dnia mamy też święto Wojska Polskiego. W dniach 13- 25 sierpnia 1920 r. rozgrała się jedna z najważniejszych w historii Europy bitew. Wygrana Polaków nad bolszewikami zatrzymała pochód radzieckiej rewolucji na zachód. Niektórzy uważają, że o zwycięstwie zadecydował manewr oskrzydlający Rosjan, wyprowadzony przez Piłsudskiego. Inni nazywają to wydarzenie Cudem nad Wisłą.  Nie ma wątpliwości, że jest to jedno z największych i najważniejszych polskich zwycięstw w naszej historii. Kto jednak jest autorem zwycięstwa pan Piłsudski czy Pan Bóg?

Okazuje się, że w sporze o nazwę bitwy Pan Bóg został wykorzystany przez politycznych przeciwników marszałka, żeby umniejszyć jego glorię. Na zwycięstwo, oprócz geniuszu dowódców, wpłynął szereg mniejszych wydarzeń, mniej lub bardziej zaplanowanych jak złamanie szyfrów wroga czy zdobycie rosyjskiej radiostacji.

Ten schemat bardzo łatwo przełożyć na życie – np.: lekarz specjalista przeprowadza skomplikowaną operację serca, pacjent dochodzi do siebie i odzyskuje sprawność, rodzina mówi: Dzięki Bogu! Czyje to zwycięstwo? Lekarza czy Pana Boga?

Wydaje mi się, że te spojrzenia nie muszą się wzajemnie wykluczać. Pod warunkiem, że zrozumiemy czym jest Boża Opatrzność. Ona nie jest jakąś sterującą z nami z góry energią, która ustawia nasze życie według jakiegoś tajemniczego Bożego planu, w którym jedni mają lepiej, a drudzy gorzej. Plan Boga jest prosty – Bóg chce ciebie zbawić, chce dać ci życie wieczne. Opatrzny to inaczej troskliwy, zapobiegliwy, rozważny – to są właśnie cechy Opatrzności Bożej. Oznacza to, że Bóg się o ciebie troszczy, że nie pozwoli ci zginąć.

Wiara rodzi się w doświadczeniu. Tam gdzie odkrywasz, że jesteś bez siły, że sobie nie radzisz… „Ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” mówi Paweł (2 Kor 12, 10). Bo w takim momencie sam Bóg objawia swoją moc. I potrafi wykorzystać okoliczności, aby tobie pomóc. Stąd niektórzy mówią, że nie ma przypadków.

Życie w Opatrzności Bożej oznacza też ufność, że Bóg ma moc ze zła wyprowadzić jeszcze większe dobro w moim życiu. Pierwszy przeszedł tą drogą sam Jezus. Przyjął na siebie zło grzechu i Ten, który nie znał grzechu, umarł jak grzesznik. Ale Bóg przywrócił Go do życia. Jeśli jesteś ochrzczony to twoje życie jest zanurzone w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Dlatego możesz ufać, że Bóg nie pozwoli ci zginąć. Nawet wtedy, a może szczególnie wtedy, kiedy wydaje ci się, że wszystko stracone. Dlatego w życiu wierzących nie ma przypadków, są znaki. Znaki Bożej Opatrzności, Bożej Troskliwości, która pragnie twojego zbawienia.

Manewr oskrzydlający pozwolił Piłsudskiemu związać siły wroga i rozbić je od flanki. Marszałek wykorzystał wszystkie możliwe sposoby, aby osiągnąć zwycięstwo. Wydaje mi się, że w walce o życie wieczne trzeba podobnej taktyki, czyli zrobić to wszystko, co po ludzku jest możliwe. A resztę zostawić Panu Bogu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s