Ciężkie. Blade. Grube. Kościste. Wrażliwe. Suche. Tłuste. Złamane. Chropowate. Niepełne. Zbyt pełne. Zabliźnione. Nastoletnie. Dojrzałe. Stare. Stuletnie. Ciągle nie takie i ciągle moje. Ciało.

Gdy na mnie złośliwi nastają
by pożreć moje ciało
wtenczas oni, wrogowie moi i nieprzyjaciele
chwieją się i padają.
Psalm 27

Codziennie pożerane przez złe myśli na jego temat. Bo mogłoby być atrakcyjniejsze. Takie jak ma o, tamta o. Z płaskim brzuchem i chudszym udem. Z palcami smuklejszymi. Z twarzą bez trądziku. Z dłuższymi włosami.

Codziennie pożerane przez czynniki zewnętrzne. Hasła na bilbordach. Zdjęcia niedożywionych pań. Męskie spojrzenia. Brak męskich spojrzeń. Oczekiwania rodziny. Chłopaka. Kolorowych pism.
Codziennie pożerane, do ostatniej kosteczki. Wysłuchujące tych wszystkich nieprzyjemnych tekstów na swój temat. W cichości znoszące moje kaprysy, diety, cichą agresję – inwektywy, haiku anty-cielesne.

Codziennie wstające, dzięki Bogu, na równe nogi – metaforycznie lub dosłownie. Tętniące życiem. Spragnione go. Chcące działać, mimo nie patrzenia się w lustro, nie podziwiania, udawania, że wcale go nie ma. Mimo braku przyjaźni, więzi, miłości.

Codziennie ze mną, na wyłączność i pomimo wszystko – dosłownie – niejednemu chciałoby się to wszystko rzucić w cztery wiatry, ono jednak decyduje się przymykać oko i dawać mi kolejną szansę.

Najpiękniejsze, bo nikt inny takiego nie ma. Bo niepowtarzalne. Zachwycam się rzeczami, które może mieć każdy, w przeciwieństwie do mojego ciała, bo jest moje, ale i za to mu się obrywa. Mentalny kanibalizm.

I tak można pożreć siebie w całości. Można odebrać sobie prawdę i sprawić, by utknęła gdzieś w gardle. „Moje ciało”. Jedno z najpiękniejszych słów, jakie mogłabym od siebie usłyszeć. Jeden z najwspanialszych darów, jakie otrzymałam od Boga – móc je mieć, móc je oglądać, móc w nim przebywać, móc dzięki niemu dokonywać wspaniałych rzeczy.

A gdyby tak wybrać jego stronę. Stanąć na straży. Przygarnąć. Nawiązać kontakt. Ucieszyć się z koloru skóry i w delikatnie uniesionym łuku brwiowym podważyć te wszystkie nonsensy wypowiedziane na jego temat.

No co.

fot. blog.freepeople.com

2 uwagi do wpisu “Ciało

  1. Jak mi to wszystko bliskie, że aż ściska w okolicy serca.
    Dawno nie spojrzałam na siebie w lustrze z chęcią nawiązani współpracy

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s