Odrzucenie

Mamy uszkodzony system. Ten odpowiedzialny za przyjmowanie i oddawanie miłości. Awaria pompy. Miało działać, projekt był genialny, miało przyjmować i oddawać. Otrzymywać i obdarowywać.

I tak faktycznie było. Ten czas nazywamy Rajem. W pewnym momencie system został uszkodzony – przestał oddawać i zaczął trzy razy tyle brać, nie mogąc osiągnąć nasycenia. Awaria. Nazywamy to grzechem pierworodnym. Od tego momentu miłość zaczęła kojarzyć się z lękiem.

Widać to szczególnie w Księdze Rodzaju, kiedy Bóg szuka Adama w rajskim Ogrodzie:

Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu. Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: «Gdzie jesteś?» On odpowiedział: «Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się». (Rdz 3, 8-10).

Człowiek zaczął bać się Boga. Człowiek zaczął bać się człowieka.

A teraz mały test diagnostyczny. Odpowiedz sobie na pytania:

Czy zdarza ci się ubarwiać swoje opowieści, żeby lepiej brzmiały?

Czy zdarzają ci się małe, nic nieznaczące kłamstwa w różnych sytuacjach?

Czy często śmiejesz się z żartów przez kogoś opowiadanych, chociaż tak na prawdę cię nie śmieszą?

Czy czujesz czasem, że nie jesteś sobą, że zachowujesz się sztucznie po to, żeby się komuś przypodobać?

Czy często rezygnujesz z powiedzenia tego, co na prawdę myślisz?

Czy analizujesz i planujesz to, jak się zachowasz wobec konkretnych osób po to, żeby „sobie czegoś nie pomyślały”?

Czy ciągle uderzasz w siebie myśląc, że „tak nie wypada, tak się nie powinno”?

Czy boisz się zaufać drugiemu człowiekowi?

Czy często wydaje ci się, że nie zasługujesz na miłość albo przyjaźń?

Jeśli chociaż raz padła odpowiedź „tak” to znaczy, że też masz awarię pompy. Pragniesz kochać i być kochanym, ale nie umiesz. I bardzo się tego boisz. Najbardziej pewnie boisz się odrzucenia. Dlatego to ubarwianie, kombinowanie, myślenie jak powinno być itd. Bo nie wierzysz, że ktoś może cię przyjąć takiego jaki jesteś.

Najlepszą obroną jest atak. Zranione zwierzę, które wpadło w sidła każdą próbę ratunku będzie traktować jak dalszy atak. Więc odpowiada agresją.

Nie potrafię kochać. Więc odrzucam pierwszy, żeby nie zostać odrzuconym.

Zobacz to u św. Piotra. W momencie kiedy staje się świadkiem cudu obfitego połowu ryb, a więc doświadcza działania Boga, Jego miłosierdzia, mówi: „odejdź ode mnie Panie, bo jestem grzesznikiem!” (Łk. 5, 4-11). Zostaw mnie bo ja nie umiem kochać, nie umiem przyjąć twojej miłości! Daj mi spokój, bo nie wierzę, że to jest możliwe. Że tak może być. Na pewno się nie uda, to na pewno jest na chwilę. Chcę odejść!

A Jezus odpowiada mu krótko:

NIE BÓJ SIĘ. 

…doskonała Miłość usuwa lęk (1 J 4, 18)

Zrób to, co Piotr – zaufaj Jezusowi i idź za Nim.

Przez miłosierdzie i przebaczenie. Przyjmij, żeby móc dać.

To jest doskonała Miłość.

fot. www.waitingtobeknown.com

2 uwagi do wpisu “Odrzucenie

  1. Jak celnie w samo sedno.
    Mam chyba dużą awarię bo na prawie wszystkie pytania odpowiedziałam twierdząco.
    Sposób z zaufaniem bardzo nie dawno odkryłam.
    Tylko, że to chyba jest bardzo długotrwały proces wychodzenia z tego.
    Nie jest łatwo

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s