Żyj i daj żyć innym

Wyobraźmy sobie, że problem, w którym jesteśmy jest jak dziecko chore w łonie matki lub dziecko poczęte z gwałtu. No jest problem, nie ma co ukrywać, są myśli o aborcji – śmierci – nie ma co ukrywać. Jest niebezpieczeństwo życia z tragedią, potężną rysą moralną. Jest.

Mentalność świata – zabić, położyć kres trudnemu położeniu. Tak. Zabić. Tylko, że po podjęciu decyzji o położeniu kresu życia, wybiegając w niedaleką przyszłość – jedno się kończy i zaraz zaczyna się „kolejne życie” – wieczność, dramatyczna przyszłość, której nie ma końca, albo przyszłość nieba albo przyszłość piekła.

Gdy sam, targnę się na życie, to czynię coś, czego nie mogę zrobić. Nikt nie dał mi takiego prawa. Nie mam prawa decydować o czyimś „dziecka” przeznaczeniu. Nie dałem też sam sobie życia, nie mam też prawa odebrać jego sobie. Rodzice też nie dają życia, oni przekazują życie, a to jest różnica. Zasadnicza różnica. Różnica pomiędzy byciem Stwórcą a stworzeniem. Postawmy sprawę jasno. Ja nie jestem Stwórcą! Jestem stworzeniem. Nie mam władzy stwarzającej, mam władzę odtwarzającą, albo inaczej, mam władzę przekazującą życie. To zasadnicza różnica. Zdolności rozrodczych nie zamontowałem sobie w warsztacie, ja zostałem z nimi stworzony. Nie ja jestem pomysłodawcą tego wszystkiego. To wszystko. „Świat” już Ktoś kiedyś wymyślił. Ja zostałem w tym wszystkim pośrodku postawiony po to, by przeżyć je najlepiej jak mogę. Jestem jak „aktor”, który ma odegrać rolę swojego życia najlepiej jak potrafię. Każdy z nas otrzymuje pomoc, jak to zrobić. Jak uczynić ze swojego życia coś niepowtarzalnego, coś absolutnie wyjątkowego, niepowtarzalnego. Tak. Każdy z nas w swoim życiu mierzy się też ze swoją jakąś nieporadnością, z problemami na planie filmowym. Ale, tę rolę trzeba kontynuować. Nikt za mnie tego nie zrobi, nikt mnie nie wyręczy. Ja również nikogo nie mogę w tym wyręczyć.
Taka jest rzeczywistość.

Owszem, bywają momenty kiedy ma się dość. Bywają. I to nie rzadko. Ale, gdyby tak każdy kończył z życiem zawsze, kiedy pojawiają się na horyzoncie górki, to mało kto chodziłby po ulicach, wszyscy byliby na cmentarzach w pozycji horyzontalnej. Życie to większa tajemnica niż nam się wydaje. Mimo swojego bólu i czasem cierpienia nie do zniesienia, życie jest piękne. My się ciągle uczymy jak je przeżywać, jak je dobrze przeżywać. Uczymy się całe życie. Są momenty, kiedy chcielibyśmy je skończyć, położyć jemu kres. Ale, myślę, że mamy też takie doświadczenie, że po jakimś czasie, to, na co wcześniej patrzyliśmy jako dramat bez szczęśliwego zakończenia, przeradza się w jakąś paschalną rzeczywistość, tzn. że jakoś cudem przeszliśmy, i czujemy się mocniejsi, mocniejsi o doświadczenie trudne co prawda, ale doświadczenie, które coś nam pokazało, coś uzmysłowiło. Życie nas uczy pogody (i „czas nas uczy pogody” – S. Soyka).

Dlatego należy żyć i dać żyć innym. Bo nie wiemy co będzie za jakiś czas, to, co sobie myślimy o przyszłości to jedno, a to, co pokaże życie to najczęściej coś innego, niż sobie myśleliśmy. Dlatego należy dać życiu żyć swoim rytmem. Oddychać, chłonąć rzeczywistość. Być uważnym na to, co dzieje się w naszym życiu. Nie wyrokować, bo my naprawdę nie znamy przyszłości. A Bóg jak to Bóg, lubi zaskakiwać.

Pozytywnie zaskakiwać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s