Kolekcjoner wrażeń

Czy wiesz, jak to jest nie móc znieść myśli o przeciętnym życiu? Zwyczajnym. Pełnym prostoty. Bez fajerwerków, spektakularnych wydarzeń, bez wielkiego świata. Ciągła gonitwa za iluzją, szukanie lepszej wersji siebie, bardziej zaradnej, interesującej, zawsze otwartej i taktownej. Nieistniejącej. Przyjaźń z nie-ideałem od razu skazana jest na porażkę, więc lepiej przeczekać, aż w swoich oczach osiągnie się zadowalający poziom wartości. Harder. Better. Faster. Stronger. – Never.

Uderzył mnie ostatnio ten stary utwór. Dotknął w momencie, kiedy wchodziłam na coraz wyższe piętra schodów abstrakcji. Odsłonił nienasycenie, którego nie wypełni żadna doskonałość. Chcę więcej. Ale to ‘chcę’ to nie to, czego ‘pragnę’. Chcę więcej, by móc pokazać siebie w lepszym świetle. Nowe hobby, kolejne zaliczone rekolekcje, książki, prelekcje, wymyślane wolontariaty, a wszystko po to, by przekonać siebie, że nie marnuję życia. Wpadam w pułapkę, myśląc, że kolekcjonując wrażenia, będę ciekawsza. Tak łatwo w to wejść. Zagłuszyć głos w głębi serca wołający by przemieniać zwyczajność, by BYĆ. Nie gonić z miejsca na miejsce, ‘zaliczając’ kolejne punkty. BYĆ – bez myśli, że za chwilę będę gdzieś spóźniona.

Nie chodzi o bezmyślne trwanie w przyzwyczajeniach i nie podejmowanie wyzwań, ale spojrzenie głębiej. Co mam w sercu? Od kogo pochodzą nowe pomysły na mnie samą? Z modlitwy i wsłuchania w natchnienia, czy z samodzielnej próby zapychania wewnętrznych dziur? Goniąc wciąż perfekcyjny obraz siebie, nie spotkam się ze sobą. Tym bardziej nie dam szansy innym, by poznali mnie taką jaką jestem. A przecież tego tak naprawdę pragnę. Relacji. Z samą sobą i drugim człowiekiem. Prawdziwej.

Jeśli masz w sercu pragnienie relacji, nie bój się o nie prosić. Odważ się Być. A jeśli nie wiesz jak, to proś o to, byś umiał. Zrób krok zaufania. Nawet najmniejszy. ‘Nasz Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz żywych’ /Łk 20, 39/. On chce żebyś ŻYŁ, w każdej przestrzeni swojego życia. Daje Ci wskazówkę, jak kiedyś Hiobowi.

“Gdy będziesz miał wierne serce,

do Niego wzniesiesz swe ręce,

Gdy odsuniesz dłonie od występku

i nie ścierpisz grzechu w namiocie –

to głowę podniesiesz: bez winyś;

staniesz się mocnym: bez lęku.

Cierpienie Twe pójdzie w niepamięć,

jak deszcz miniony je wspomnisz.

Życie roztoczy swój blask jak południe,

mrok się przemieni w poranek.

Pełen nadziei, ufności,

odpoczniesz bezpiecznie strzeżony.” /Hb 11, 13-18/

A jeśli doświadczyłeś już w życiu spotkania z kimś, przy kim mogłeś tylko być, bez troski o siebie – dziękuj z całego serca. Dbaj o te momenty, w których jest pełnia życia, bo w relacji objawia się Miłość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s