Należysz do Nieba, czyli jak znaleźć swoje miejsce na ziemi?

Na królewską ucztę zaproszono człowieka pokornego. Kiedy przyszedł na spotkanie zauważył, że ludzie są tam usadzeni w określonej hierarchii – od arystokracji najbliżej króla, po żebraków przy końcu stołu. Tu rodzi się pytanie: Gdzie usiądzie człowiek pokorny?

Masz czasem poczucie, że coś Cię omija? Że GDZIEŚ TAM tyle się dzieje.. I wkurzasz się, że Ciebie TAM nie ma… Że GDYBYŚ tylko TAM był, to byłoby wspaniale. TAM to byś mógł się rozwijać. TAM jest to, czego potrzebujesz. To poczucie, że GDYBYŚ tylko miał COŚ, to Twoje życie byłoby piękne. Na tym trochę polega mechanizm reklamy. Twoje życie będzie idealne, jeśli tylko… Mechanizm banalny, wręcz śmieszny. A ja, ciągle się na tym łapię. W moich wyobrażeniach o mnie samej zazwyczaj jestem nie dość i potrzebuję czegoś, co mnie dowartościuje. W każdym aspekcie. Ciągle jestem na 4+.

Ciągle COŚ mogłoby być lepiej. Myślę, że nie ma na to złotej rady. To COŚ, to TAM, które wyobrażam sobie, że będzie dla mnie najwspanialsze, nie zniknie. I bardzo dobrze. Bo to są marzenia. To są moje pragnienia. I nie chodzi o to żeby ich nie mieć i ślepo przyjmować to, co przynosi Życie. Czasem jednak warto tych pragnień posłuchać. Bo one naprawdę dużo mówią o mnie i o moim sercu. Zapytać siebie: po co ja tego chcę? Czy to może przynieść dobro? Czy przez to co chcę, chcę dobra?

Kiedy przeczytałam tę historię o człowieku pokornym zaczęłam się zastanawiać, gdzie ja bym usiadła. Miałam mega kłopot. No bo nie czuję się godna, usiąść przy królu. No nie. Ludzie powiedzą, że się wynoszę. A poza tym pcham się tam, gdzie może wcale mnie nie chcą. Ale też nie chcę siadać na samym końcu – tam, gdzie ci najgorsi. Nie jestem może jakaś mega super, ale bez przesady. Znając więc mój proces podejmowania decyzji – nie usiadłabym do końca uczty nigdzie.

A co z człowiekiem pokornym? Gdzie usiądzie?

Otóż człowiek pokorny usiądzie na SWOIM MIEJSCU. Taki człowiek pokorny = człowiek wolny. Wolny od zazdrości, o to, że ktoś usiądzie bliżej. Wolny od wywyższania, że on siedzi bliżej niż ktoś inny. Wolny od poczucia, że siedząc na końcu – jest najgorszy. Człowiek wolny, który wie, że jego wartość nie zależy od tego, gdzie siedzi. Człowiek wolny, który wie, że w każdej sytuacji może być coś dobrego. Który wie, że życie nie musi być piękne, ale może takie być.

Coś mi nie grało w tym, co napisałam, dopóki nie poszłam na Eucharystię. Bo myślałam o tym SWOIM MIEJSCU, czymś, co znam, czymś bezpiecznym, gdzie jest mi dobrze, gdzie czuję się w pełni sobą i jest super. A w czytaniach słyszę o tym, że Bóg wzywa Abrahama, żeby to miejsce opuścił. I tu powstawał zgrzyt. Aż w końcu zdałam sobie sprawę, że chodzi o Boga, o to, że SWOJE MIEJSCE mogę odnaleźć tylko w NIM. Ta pokora, ta wolność rodzi się z relacji z żywym Chrystusem. Zanim zaczniesz szukać SWOJEGO powołania, SWOJEGO kierunku studiów, SWOJEGO zawodu, SWOJEGO chłopaka/dziewczyny, spróbuj odszukać SWOJĄ relację z Bogiem. Powiedz Mu o tych pragnieniach, marzeniach, które masz.

I zaufaj. Bo w końcu nie należysz do ziemi, należysz do Nieba.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s