On mnie lubi

Dziś pierwszy raz odpaliłam mój instrument klawiszowy. Nie grałam na nim ogromną przepaść czasu.

Usypiam syna. Myślę, zagram mu coś spokojnego, kojącego. Przygaszone światło. Wymyślam piękną melodię. Na początku cisza. Józef w łóżeczku, słyszę jak oddycha. Rozkręcam się w dobrą stronę, w krainę łagodności. Nagle kwęk obwieszczający jedno zdanie: „Chodź tu do mnie”. Przerywam granie. Siadam obok Józefa. Głaszczę go po czole. Adoruję. Trzymam za rączkę. Patrzę, jak zasypia.

I do mojej głowy przychodzi myśl, że tak właśnie jest z Bogiem.

Lubi, jak robię dobrze coś dobrego, ale jeszcze bardziej lubi mnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s