Tajne znaki

Słowa, obrazy, ludzie sprzed stu lat… A jakie są twoje tajne znaki?

Moje duchowe drogi w czasach licealnych były trochę poplątane. Pojawiałem się w różnych miejscach, słuchałem różnych rzeczy. Nasiąkałem, że tak powiem, różnymi duchami. Jednego dnia byłem gdzieś nad jeziorem, na spontanicznym spotkaniu prowadzonym przez charyzmatycznego pastora i słuchałem świadectw „nawrócenia” z katolicyzmu na „wiarę ewangeliczną”, a drugiego lądowałem w oazowej salce na spotkaniu z siostrą Ewą. Dziwna to była siostra bo nie miała habitu. Myślałem wtedy, że to jakaś pobożna kobieta, która poświęciła swoje życie Panu Bogu i stąd ludzie z szacunku nazywają ją „siostrą”. Nad wejściem do salki wisiał portret jakiegoś świętego z brodą i krzyżem w ręku. Wtedy nie miałem pojęcia kto to.

Jakiś czas potem byłem już w postulacie, a po nim rozpocząłem nowicjat w naszym klasztorze w Nowym Mieście nad Pilicą. To był dla mnie bardzo trudny czas. Okazało się, że wspomniane wyżej duchy zaczęły dawać o sobie znać – zauważyłem, że mój „katolicyzm” w praktyce jest „wiarą ewangeliczną”. Zaczęła się ogromna wewnętrzna walka o własną tożsamość. Zacząłem wnikać w teologię, czytać i myśleć. Ogromny problem miałem z Maryją, Jej obecnością w Kościele i jego relacją do Niej. Tak naprawdę problem miałem chyba z wszystkim, co było katolickie.

Pod koniec nowicjatu miałem już ogromny pokój w sercu. Przemyślałem, doczytałem, przemodliłem i przeżyłem wiele spraw i problemów dogmatycznych, mariologicznych, liturgicznych i w końcu z samym sobą. Pierwszy raz, wreszcie świadomie, z wiarą i radością mówiłem Credo na Mszy Świętej.

W pewnym momencie zacząłem łączyć kropki, było to niedługo przed ślubami.

Nowicjat odbywamy w Nowym Mieście nad Pilicą, w którym jest sanktuarium bł. Honorata Koźmińskiego, kapucyna. Zorientowałem się, że to ten święty z obrazka w salce, w której były spotkania z siostrą Ewą… Sama siostra należy do zgromadzenia sióstr służek. Zgromadzenie założył właśnie bł. Honorat, niedługo po maryjnych objawieniach w Gietrzwałdzie. 8 września jest tam wielki odpust. Pierwsze zakonne śluby składamy tradycyjnie tego dnia, w święto narodzenia Maryi. Koło się zamknęło. Poczułem, że te fakty są dla mnie bardzo ważne, spinają w jakiś sposób moją historię. Zaraz po ślubach, w czasie urlopu, odwiedziłem Gietrzwałd. I tam zawierzyłem Maryi swoją dalszą drogę.

W trakcie rekolekcji, (o których więcej TUTAJ), wrócił do mnie inny tajny znak. Trójca Święta. W czasie jednej z rekolekcyjnych konferencji padły słowa, że sercem duchowości św. Franciszka jest wstępowanie w ślady Chrystusa i „bycie mieszkaniem” Trójcy Świętej. Kiedyś trafiłem na taki obrazek:

26516978

Po tej konferencji przypomniał mi się właśnie ze względu na symbolikę Trójcy.

Łączą się kolejne kropki – święci ludzie, którzy są bliscy, są przewodnikami, wskazują różne ścieżki. W tym znaku Maryja, która jest mieszkaniem Trójcy. Genialna sprawa! Na kilka dobrych wpisów na Żniwo, co daj Boże kiedyś zrealizować.

Jest jeszcze mała ciekawostka w tej historii… Postanowiłem poszukać, gdzie znajduje się ta figura, która łączy w sobie kilka moich tajnych znaków. W wyszukiwarce obok zdjęcia figury Matki Bożej „od Trójcy” pojawia się zdjęcie człowieka w znajomym habicie:

LE-PERE-JEAN-BAPTISTE-DE-CHEMERY

Ojciec Jean-Baptist de Chémery, kapucyn z Blois, propagator nabożeństwa trzech Ave Maria (w prawym dolnym rogu obrazka widać znaczek 3 Ave). Żył w tym samym czasie co bł. Honorat, zmarł dwa lata po nim, w 1918 r.

Kapucyn. Jesteśmy w domu.

Trudno jest opowiadać o swoich tajnych znakach. To tak jakbym próbował komuś wytłumaczyć dlaczego lubię tę czy inną piosenkę. To, że mnie zachwyca nie musi oznaczać, że zachwyci każdego. Nie oczekuję tego. Dzielę się, żeby inspirować – warto szukać swoich tajnych znaków.

Moje pomogły mi spojrzeć na historię, która jest za mną, spiąć ją w jakieś sensowne klamry. Zobaczyć OBECNOŚĆ. Doświadczyć.

A jakie są twoje tajne znaki?

Luxtorpeda ma na przykład takie 😉

na zdjęciu Apostoł Piotr, S. Radkevich

4 uwagi do wpisu “Tajne znaki

    1. Bo jest jeden, święty, powszechny i apostolski 🙂 A do tego racjonalny, logiczny, niezależny od człowieka i jego pomysłów. Kościół poza tym jest jedynym miejscem, w którym można poznać prawdę o człowieku.

      Polubienie

  1. Co brat rozumie przez to, że w Kościele można poznać prawdę o człowieku?A co do niezależności to czy na przestrzeni lat nauczanie się nie zmieniało?
    Ps. Nie pytam by jakkolwiek zaatakować, ale bardziej by odnaleźć sens w tym wszystkim.

    Polubienie

    1. Rozumiem to w ten sposób, że Kościół dzięki Ewangelii nie boi się prawdy o człowieku. To znaczy, że punkt wyjścia jest taki, że jesteśmy grzesznikami, ludźmi którzy są podatni na zło. I w Kościele to najlepiej widać – że tak naprawdę jesteśmy słabi. Z drugiej strony nie przeszkadza to Panu Bogu, aby czynić nas świętymi. I to jest ta pełnia prawdy – człowiek to grzesznik, ale umiłowany przez Boga, który w miejsce swoich braków i niedomagań otrzymuje Łaskę. Powołany do naśladowania Chrystusa. Św. Franciszek z Asyżu ujął to w jednym zdaniu – „jesteś tym, kim jesteś w oczach Boga i nikim więcej”.
      Co do nauczania.. to większy temat. Ale nie zmieniało się ono co do istoty Objawienia. Regulowane było jedynie to, co wprowadzał człowiek (np. przepisy liturgiczne, celibat itp.) Objawienie pozostaje poza człowiekiem i to jest gwarancja autentyczności 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s