Piąte koło

Było ich pięciu. Paczka przyjaciół. Spotykali się żeby pogadać.

Wspólnie spędzić czas. Między nimi był on. Trochę nie pasował. Odstawał od reszty. Zawsze musieli wybierać dogodne miejsce, bo on miał problemy z poruszaniem. Ale to nie było dla nich przeszkodą. Nie czuli z tego powodu złości. Tak było, po prostu. Liczyło się dla nich spotkanie. To że mogą być razem. A on? Czuł się balastem. Piątym kołem u wozu. Przez niego nie mogli robić szalonych rzeczy. Nie mogli wspólnie wspinać się po górach. Jeździć razem na rowerowe wycieczki. Gdyby zrobili to we czterech, nie zdołaliby mu opowiedzieć tego, co przeżyli. Nie potrafiliby też zostawić go samego. Bo był dla nich ważny.

Właśnie dlatego, mimo, że się może bronił. Mimo, że trochę się wstydził. Nie czuł się godny. Zanieśli go do Jezusa. Bo był dla nich ważny.

Mówi się, że piąte koło u wozu to ktoś niepotrzebny. Ale gdyby spojrzeć na to z innej perspektywy. Piąte koło u wozu to koło zapasowe i kiedy jedno z czterech szwankuje, można je założyć, żeby jechać dalej.

Piąte koło przyprowadziło pozostałych do Jezusa. Dzięki niemu, pozostali też mogli go spotkać. Myślę, że dzięki temu doświadczeniu wiedzieli już, co zrobić kiedy któryś z nich poczuł się jak to piąte koło, kiedy zaniemógł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s