Spóźniona błogosławiona

Spóźniona błogosławiona

Nie jestem z tego powodu dumna, ale weszłam do kościoła dopiero na ewangelię. Syn od kilku dni dobija infekcję (niejeden rodzic zgodzi się, że Gwiezdne Wojny przy chorym dziecku to całkiem prawdopodobna i lekka historia). Tak więc, wyszłam z domu, w celu przeżycia niedzielnej Eucharystii. Wynurzyłam się z tych codziennych, powszednich oparów absurdu i zmęczenia, ciągnięta potrzebą i obowiązkiem Spotkania. No i weszłam dopiero na ewangelię.

Czytaj dalej „Spóźniona błogosławiona”

Być przy nadziei

Być przy nadziei

Jestem przy nadziei. W prawdzie trochę już na wylocie, ale mentalnie chciałabym, aby odnawiała się we mnie do końca życia. I chciałabym, aby była też w Was. Dlaczego? Bo – jak potwierdziły to ostatnie doświadczenia mojego życia – nie jest ani matką głupich, ani mądrych. Jest obietnicą.

Czytaj dalej „Być przy nadziei”

Prawda o przemocy

Prawda o przemocy

Zgiął mnie. Można mnie zgiąć. Nie jestem ratuszem. Można mnie zgiąć. (R. Chandler)

Trafiłam na facebooku na luźny wątek dotyczący wymierzania kar cielesnych dzieciom – w postaci tzw. klapsów (bardziej lub mniej natężonych). Nie chodziło o teoretyczną dywagację, ale o historię z życia. Co mogę na to, że w takich chwilach budzi się we mnie głos silniejszy od tych, który słyszę przy okazji innych kłopoczących ludzkość tematów?

Czytaj dalej „Prawda o przemocy”

O kobiecie

O kobiecie

[Właśnie rozlałam sok pomarańczowy na blat stołu i wytarłam go ręką, dlatego naprawdę bądźcie ostrożni, czytając tekst tak podejrzliwie leniwego człowieka (okey, po kilku chwilach wstałam i poszłam po ścierkę, bo jednak łokieć za bardzo kompilował ze stołem, w sensie – kleił)].

Czytaj dalej „O kobiecie”

Są walentynki takie, ale są też inne

Są walentynki takie, ale są też inne

Jakie są Twoje walentynki? Gorzkie czy słodkie?

Gorzkie walentynki tworzą koalicje, układy obronne, składy podstawowe i bezpieczne schrony. Spotykają się tylko z tymi, z którymi im po drodze. Eliminują zagrożenia, gorszych, bardziej kłopotliwych i niepożądanych. Badają ich, trzymają w odpowiednim dystansie. Gorzkie walentynki boją się bliskości. Jak księżniczka w wieży, do której nikt nigdy nie dotrze (cwaniara, zatrzasnęła się tam sama zaraz po tym, jak wcześniej wszyscy ją zawiedli).

Czytaj dalej „Są walentynki takie, ale są też inne”